Translate

niedziela, 3 kwietnia 2016

Zmiany,diety,zmiany.

Na warsztatach mnóstwo osób pytało mnie o to jak osiągnełam mój mały sukces - od zakompleksionej smutnej dziewczyny stałam się pewną siebie,szczuplejszą i przede wszystkim szczęśliwą i spełnioną kobietą. Co do duchowej przemiany nie jestem w stanie (jak narazie) się z Wami tym podzielić ale postanowiłam dać Wam kilka wskazówek co do wagi :) 
Kolejnośc jest zupełnie przypadkowa,nie jestem dietetykiem więc sa to tylko moje uwagi,które mi pomogły i mogą Wam posłużyć za radę : 
1.Woda,woda i jeszcze raz woda! 
Ciężko jest się przyzwyczaić do wypicia min. 1,5 litra ale to naprawdę pomaga. Ważne jest to,że musi być niegazowana (kawa,herbata i inne napoje nie wliczają sie do tego 1,5). Pomocne dla mnie było posiadanie 3 małych butelek - jakoś to wpływało na psychikę i łatwiej było je wypić niż z takiej ogromnej butelki.
2.Zero przetworzonej żywności.
Uzależniona od gotowych  dań,sosów, mieszanek przypraw, słodyczy i słodkich napojów uważałam,że nic nie zastąpi ich smaku. Teraz wiem,że żyłam w błędzie i da radę funkcjonować bez tego.Co najlepsze moja cera się poprawiła a przygotowywanie potraw bez gotowych przypraw jest naprawdę fajne! (Mówiąc fajne mam na myśli kombinowanie ze smakiem). Tutaj wspomnę też o soli. Warto ją ograniczyć i zamienić na zioła ( np.bazylia,estragon, majeranek) działa w 100% i po 2 tygodniach sól nie będzie Wam do niczego potrzebna.
3.Zdrowe fast foody.
Kolejne uzależnienie,które myślałam,że zostanie ze mną na zawsze. Masz ochotę na hamburgera? Możesz go zjeść ale pamiętaj,że nie musi być z Mc Donalds'a czy ociekający tłuszczem (bułka pełnoziarnista + warzywa+ domowej roboty kotlet drobiowy oraz sos czosnkowy z jogurtu naturalnego i wychodzi przepyszny fit fast food)
4.Węglowodany proste zamień na złożone.
Złe:  słodycze, ciastka,białe pieczywo
Dobre: kasza,pieczywo pełnoziarniste, ciemne makarony (białe ugotowane al'dente też są okej!)
5.To,że jesteś na diecie nie znaczy że masz odrzucić kazdy rodzaj tłuszczy.
Tutaj też trzeba je podzielić na te dobre i te złe. Pamiętajcie,że oleje roślinne, z pestek winogron,linany jak i oliwa z oliwek jest okej :) 
6.Nabiał!
Jak wiadomo wszędzie głośno o białku.Wcześniej słysząc,że ktoś jest na diecie to pierwsze co miałam w głowie to białko :D W moim przypadku sprawa jest utrudniona ponieważ mam skazę białkową. Mimo to pozwalam sobie na kefiry,jogurty naturalne czy maślanki jednak muszę pamiętać o umiarze. A no i ważna rzecz - jeśli jogurty to tylko naturalne - te smakowe mają więcej chemii niż to warte i wcale nie są zdrowe nawet jeśli widnieje na nich napis "0% tłuszczu" ;) 
7.Słodycze.
Lubisz je? ja też szalałam na ich punkcie ale nie wnosiły nic do mojej diety ani życia oprócz chwili radości :) Zastąp je suszonymi owocami,pestkami dyni czy chipsami owocowymi lub warzywnymi (polecam frytki z marchewki bądź batatów pychota!) 
8.Posiłki.
Temat rzeka. Najważniejsze to aby śniadanie zjeść w przeciągu godziny od wstania a kolację 2-3 godziny przed zaśnięciem. Ile jeść posiłków? 4-5 co 3-4 godziny. Pierwsze 2 tygodnie były dla mnie straszne bo przyzwyczajona byłam do jedzenia ile chcę i kiedy chcę. Później jadłam już mniej niż zwykle bo organizm nie potrzebował tyle jedzenia ile dla niego przygotowałam :) Najgorsze dla mnie było to,że nie jadłam w dzień a na wieczór zapychałam się wszystkim co wpadło mi w ręce.A wskazówki napisane wyżej pomogły mi to zwalczyć.
9.Jedzenie.
W sumie to ciekawy punkt.Cały wpis mógłby być nazwany "Jedzenie" a tu dopiero na miejscu 9 taki nagłówek. O co chodzi? O czas. O to,żeby jeść powoli,smakować i odczuwać każdym kubkiem smakowym daną potrawę.  Dobra żartowałam. Chodzi o mózg. Dopiero po 20 minutach dociera do niego informacja,że zjedliśmy więc jedząc wolniej zjemy po prostu mniej a nadal tyle ile potrzebujemy.
10.Podjadanie.
Na ostatnim miejscu jest cudowny punkt,który był moim kolejnym przekleństwem. Jadłam w drodze na uczelnie, oglądając serial,gotując, siedząc przed komputerem. Całe szczęście oduczyłam się tego - to tylko nawyk (okropny ale nawyk!), który uprzykrza nam życie. Za każdym razem kiedy mam ochotę coś podjeść wystarczy wypić szklankę wody (zostanie już tylko 1,25 litra do wypicia dziennie!) albo zjeść zdrowe "słodycze" o których wspomniałam w punkcie 7.
10 punktów na razie wystarczy, jeśli macie jakieś pytania bądź sugestie - chętnie odpowiem i dowiem się czegoś nowego, konstruktywnego :) 
Na koniec napiszę Wam zdanie,które otrzymałam zaczynając moją przygodę z dietą:
" Tylko Ty decydujesz o tym jak będzie funkcjonował Twój organizm, może warto wprowadzić proste triki, przekształcić nawyki w zdrowe i zacząć cieszyć się pełnią sił i witalności?" 

Powodzenia!

Ściskam i całuję,
Maja N.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Hej! Twoja opinia jest dla mnie cenna jednak jeśli ma to być coś złośliwego to proszę - nie marnuj na to swojej klawiatury!